Menu

Czy wirtualizacja jest receptą na wszystko?

Czy wirtualizacja jest receptą na wszystko?

Wirtualizacja jest dzisiaj jednym z kluczowych trendów, jaki możemy obserwować na rynku IT. Jednym tchem mówi się o oszczędnościach, konsolidacji zasobów, łatwości zarządzania. Moda na wirtualizację, bo tak to trzeba nazwać, przyciąga ogromną rzeszę zwolenników, sprawia, że w jej kierunku podążają ci najwięksi i ci mali, firmy i użytkownicy indywidualni.

Wydaje się, że rozwój w kierunku wirtualizacji jest nieuchronny i, w wielu przypadkach, uzasadniony. Jednak pośród opinii huraoptymistycznych można usłyszeć także głosy zdrowego rozsądku mówiące, że wirtualizacja nie jest receptą na wszystko. Przyjrzyjmy się zatem bliżej głosom z dwóch stron.
Oszczędność, optymalizacja zasobów – co jeszcze?

Branża informatyczna została opanowana przez wirtualizację głównie dlatego, że aż 70-80% serwerów fizycznych nie wykorzystuje swojej mocy obliczeniowej w sposób optymalny. Dodatkowo, głośny marketing firm wdrażających rozwiązania wirtualizacyjne mówi o konsolidacji serwerów w stosunku nawet 6:1, zwracając w ten sposób uwagę na duże oszczędności. Do tego dochodzi transformacja i dynamiczny rozwój narzędzi umożliwiających wirtualizację. Nowe wersje wirtualizatorów czy rozwiązań sprzętowych dają szerokie spectrum możliwości dla zastosowania wirtualizacji i znacznie ułatwiają jej realizację.

Obecne środowiska wirtualne budowane są w oparciu o mechanizmy wysokiej dostępności (HA), które umożliwiają bezprzerwową pracę firmy w przypadku awarii jednego z fizycznych hostów. Posiadają mechanizmy potrafiące same dystrybuować maszyny wirtualne, by w sposób optymalny wykorzystać zasoby takiego środowiska. Istnieją funkcjonalności pozwalające przenosić maszyny wirtualne między fizycznymi hostami bez konieczności ich zatrzymywania. Oprogramowania do wirtualizacji bardzo dobrze integrują się z systemami tworzenia kopii zapasowych. Administratorzy takich systemów mogą dowolnie żonglować zasobami sprzętowymi przypisując i odejmując pamięć operacyjną, moc obliczeniową procesora czy przestrzeń dyskową w zależności od potrzeb aplikacji pracującej na danej maszynie wirtualnej. Całość zarządzania odbywa się z jednego miejsca a przygotowane szablony maszyn wirtualnych pozwalają w kilka minut uruchomić nową maszynę, która posiada już system operacyjny ze wszystkim aktualizacjami.

Wirtualizacja to też doskonale rozwiązanie dla środowisk developerskich, gdzie w prosty sposób można przetestować czy implementowana funkcjonalność spełnia pożądane wymagania.

Ograniczenia utrudniające wirtualizację
Decydując się na wirtualizację swoich zasobów trzeba podejść do procesu jak do dobrze przemyślanego i opracowanego projektu, pamiętając, że nie wszystko nadaje się do wirtualizacji.
Podstawą środowiska wirtualnego jest wydajny podsystem dyskowy, na którym składowane są wirtualne systemy. Przez wydajny system dyskowy rozumiemy dużą ilość operacji zapisu i odczytu fragmentu danych z dysków, które można wykonać w ciągu jednej sekundy (IOPS). Serwery charakteryzujące się dużą ilością operacji zapis/odczyt nie są najlepszym kandydatem do wirtualizacji. Najczęściej na tych systemach składowane są transakcyjne bazy danych czy systemy bilingowe, które przy swojej pracy utylizują często zasoby dyskowe, ale też pamięć i procesor na poziomie zbliżonym do maksimum. Przy tego typu systemach rekomenduje się pozostanie przy fizycznym sprzęcie, głównie dlatego, by uniknąć maksymalnego wykorzystania zasobów sprzętowych przez jedną maszynę wirtualną, a co za tym idzie, zachwiania wydajności reszty środowiska.

Drugim ograniczeniem dla wirtualizacji są systemy/aplikacje korzystające ze sprzętowych kluczy licencyjnych czy przestarzałych technologicznie urządzeń sprzętowych (starej generacji modem dla serwera faksu), które nie są wspierane pod środowiskiem wirtualnym. Rozpatrując wirtualizację, należy też zwrócić uwagę na politykę bezpieczeństwa firmy. Musimy zweryfikować wiedzę o ewentualnych ograniczeniach prawnych, które mogłyby wykluczać uruchomienie aplikacji w środowisku wirtualnym.
Istnieje spore grono osób, które za wszelką cenę będą starały się uciec od wirtualizacji. Powód jest dość trywialny - jeżeli konsolidacja to mniej fizycznych maszyn, jeżeli mniej fizycznych maszyn to, w odczuciu osób decyzyjnych, mniejsze zapotrzebowanie na personel, a tym samym redukcja zatrudnia.

Korzyści vs koszty inwestycji
Z założenia wirtualizacja niesie za sobą więcej korzyści niż kosztów. Oczywiście nowo budowane środowisko wirtualne wymaga nakładów finansowych na infrastrukturę sprzętową, oprogramowanie, zakup odpowiednich licencji oraz niezbędne wsparcie techniczne producenta oprogramowania. Jednak gdy cały proces poprzedzimy starannym oszacowaniem wymaganych zasobów sprzętowych gwarantujących wydajność i, co bardzo ważne, skalowalność środowiska, pozwoli to nam uniknąć nieplanowych kosztów. Budując rozwiązanie koniecznie należy uwzględnić aspekt bezpieczeństwa i stabilności pracy naszego środowiska. Należy sprawdzić czy istniejący system backupu w pełni integruje się z wybranym rozwiązaniem wirtualizacyjnym. W przeciwnym razie może zajść konieczność wymiany centralnego systemu backupu, wówczas należy ująć ten koszt jako element projektu i koniecznie zabudżetować.
Funkcjonalności jakie posiadają w swoim portfolio dostawcy rozwiązania są bardzo zróżnicowane i niekoniecznie wszystkie są wymagane w naszym środowisku.

Niemożliwością jest uzyskać komplet korzyści z wirtualizacji. Często jeden jasno sprecyzowany cel wirtualizacji przynosi korzyści zarówno biznesowe, jak i technologiczne.

Sam wybór odpowiedniego dostawcy rozwiązania jest kwestią indywidualną każdego przedsiębiorstwa. Nie ma możliwości wskazać, który dostawca jest najlepszy, i który w pełni sprosta oczekiwaniom klienta końcowego. Na rynku działa kilku dostawców rozwiązań do wirtualizacji. Kwadrat Gartnera jasno określa liderów w tym sektorze.

Zaprezentowane dane dotyczą jeszcze badań przeprowadzonych w 2013 roku. Można swobodnie zakładać, że ten trend odzwierciedli także rok 2014.

Konfrontacja liderów
Funkcjonalności jakie dostarczają liderzy są zbliżone do siebie. Wybór tego właściwego to temat na oddzielny materiał. Potrzeby biznesowe i technologia zdeterminują wybór odpowiedniego dostawcy.
Najpopularniejszą platformą wirualizacyjną na świecie jest VMware vSphere. Rozwiązanie tej firmy wybrało ponad 500 tyś. użytkowników, w tym wszystkie firmy z listy Fortune Global 100. Analitycy światowej firmy analityczno-doradcza Gartner podkreślają wysoki poziom satysfakcji klientów końcowych. VMware chwalony jest za innowacyjność czy samą strategię wirtualizacji, dobre recenzje zbiera także koncepcja prywatnych i hybrydowych usług przetwarzania w chmurze. Microsoft zdecydowanie skrócił dystans dzielący go do VMware, zwłaszcza po wypuszczeniu Windows Server 2012. Analitycy podkreślają szereg innowacji (skalowalność, ułatwienia w migracji maszyn wirtualnych, funkcjonalność Hyper-V Replica). Mimo że zdecydowana większość atutów nadal znajdują się po stronie VMware, argumentem przemawiającym za Microsoft wydaje się być konkurencyjna cena produktu wzbogacona przyjaznym i znanym wielu administratorom środowiskiem. Zarówno VMware i Microsoft oferują bardzo zbliżony poziom funkcjonalności pod kątem technicznym i pod kątem wsparcia produktu. Na uwagę na pewno zasługuje funkcjonalność VMware definiowana jako Fault Tolerance. Usługa ta niweluje do zera przerwę w pracy maszyn wirtualnych w przypadku awarii fizycznego hosta. Posiada oczywiście pewne ograniczenia, np. maszyna wirtualna może posiadać tylko jeden wirtualny procesor oraz maksymalnie 64GB pamięci RAM, jednak mimo to, funkcjonalność znajduje swoje zastosowanie u wielu klientów. VMware w wersji vSphere 5.5 wprowadził funkcjonalność dynamicznego dodawania i usuwania urządzeń SSD do/z fizycznego hosta. Dodatkowo, posiada możliwości hot-add dla pamięci operacyjnej i procesora oraz hot-plug dla kart sieciowych oraz dysków, oczywiście przy założeniu, że system operacyjny gościa pozwala na takie operacje. Dla porównania Microsoft pozwala na usługę hot-add dla pamięci operacyjnej przy założeniu, że jest skonfigurowana jako „dynamic". Obsługa urządzeń SSD nie jest do chwili obecnej przedstawiana w funkcjonalnościach producenta z Redmond.

Ktoś zapewne słuszne zwróci uwagę, że Microsoft gwarantuje prawidłowe funkcjonowanie klastra przy 64 węzłach, gdzie pracuje 8000 maszyn wirtualnych. Dla porównania VMware maksymalnie 32 fizyczne hosty w klastrze i „jedynie" 4000 wirtualnych maszyn, tylko jak często budujemy takie środowiska?
Wciąż jednak najczęściej o wyborze dostawcy decydują kwestie finansowe, często sympatia administratorów do konkretnego producenta, faktyczne potrzeby przedsiębiorstwa, ale też polityka firmy.

Materiał został przygotowany przez firmę Infonet Projekt.

Anna Suchta

Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem z dziedziny najnowszych technologii IT. Redaktor naczelna portalu IT Polska News i IT Polska Analizy. Ponadto ekspert w dziedzinie public relations, a właściwie - zarządzania informacją. Bogate doświadczenie zdobyte zarówno po jednej jak i po drugiej stronie medialnego lustra:)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.